Pasek dekoracyjny na górzer strony

Nowelizacja „ustawy wiatrakowej”

2023-03-20

Dotychczas obowiązujące w Polsce restrykcyjne przepisy de facto uniemożliwiały realizację nowych projektów lądowych farm wiatrowych. W 2016 roku uchwalono tzw. „ustawę wiatrakową” (ustawę o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych), w myśl której obowiązywała zasada 10H, oznaczająca, że nowe wiatraki musiały być oddalone od najbliższych zabudowań mieszkalnych o co najmniej 10-krotność wysokości wiatraka. W praktyce było to ok. 1,5-2 km, a biorąc pod uwagę, że ta sama zasada obowiązywała również przy budowie nowych wiatraków przy granicach m.in. parków narodowych, parków krajobrazowych, rezerwatów i obszarów Natura 2000, oznaczało to, że ponad 99% powierzchni Polski było wyłączone z możliwości zabudowy wiatrakami. Jednocześnie wszystkie obszary przewidujące w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego lokalizację elektrowni wiatrowych stały się niemożliwe do wykorzystania.

Koniec zasady 10H

Od początku 2023 roku przedmiotem obrad w rządzie była nowa wersja ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, która pierwotnie przewidywała znaczną liberalizację zapisów i większą swobodę w budowaniu turbin w Polsce. Wiatraki miały być budowane w odległości co najmniej 500 m od zabudowań mieszkalnych, a na etapie prac Senatu zaproponowano nawet, że ta odległość może być jeszcze mniejsza, jeśli rada gminy dopuści taką możliwość po konsultacjach z mieszkańcami. Jednak ostatecznie, pomimo krytyki wielu specjalistów i apelu korporacji działających w Polsce, 9 marca br. przegłosowano w Sejmie ustawę w obostrzonej wersji, która ustala tę odległość na 700 m.

Wydawać by się mogło, że ta niewielka zmiana zwiększająca minimalną odległość z 500 do 700 m nie ma znaczenia, jednak w praktyce mocno ogranicza potencjał polskiej energetyki wiatrowej na lądzie. Według analizy brytyjskiej firmy konsultingowej Ember przy minimalnej odległości od zabudowań mieszkalnych wynoszącej 500 m dostępność gruntów zwiększyłaby się 25-krotnie (w porównaniu do zasady 10H), a do 2030 roku mogłoby powstać 10 GW nowej mocy pochodzącej z farm wiatrowych, natomiast przy 700 m może to być tylko 4 GW.

RYSUNEK 1. RÓŻNICA POMIĘDZY ZAŁOŻENIAMI „USTAWY WIATRAKOWEJ” – 500M VS. 700M DYSTANSU OD ZABUDOWAŃ MIESZKALNYCH

230320_Ustawa_wiatrakowa_AP_rId8

źródło: Ustawa odległościowa: 700 m, 500 m, czy jeszcze mniej? – WysokieNapiecie.pl (https://wysokienapiecie.pl/83337-ustawa-odleglosciowa-500-jeszcze-mniej/)

Co więcej, zgodnie z ustawą elektrownie wiatrowe mogą być lokowane wyłącznie na podstawie planu miejscowego. Jednak analiza wykonana przez Urban Consulting pokazała, że aż 84% terenów przeznaczonych pod budowę wiatraków zgodnie z aktualnie obowiązującymi MPZP przy uwzględnieniu warunków odległościowych nie ma racji bytu. Tym samym województwo mazowieckie, małopolskie, śląskie i kujawsko-pomorskie zostały zupełnie wykluczone z możliwości budowy elektrowni wiatrowych przynajmniej na najbliższe 3-4 lata (tyle czasu zajmie proces uchwalenia kolejnych MPZP wraz z wykonaniem niezbędnych analiz w ramach strategicznej oceny oddziaływania na środowisko).

RYSUNEK 2. MOŻLIWOŚĆ WYKORZYSTANIA OBOWIĄZUJĄCYCH MPZP DLA LOKALIZACJI FARM WIATROWYCH PRZY UWZGLĘDNIENIU WYMOGÓW ODLEGŁOŚCIOWYCH

230320_Ustawa_wiatrakowa_AP_rId10

źródło: Aż 84% MPZP może trafić do kosza przez poprawkę posła Suskiego! – Urban Consulting (https://urbanconsulting.pl/mpzp-do-kosza/)

Co jeszcze zakłada nowelizacja ustawy?

Zasada 10H nadal będzie obowiązywała w przypadku odległości elektrowni wiatrowej od parków narodowych, natomiast w przypadku rezerwatów przyrody będzie to 500 m. Minimalne odległości od innych form ochrony przyrody mają wynikać z decyzji środowiskowej dla konkretnej inwestycji. W noweli ustawy utrzymano też zakaz lokalizacji wiatraków na terenach parków narodowych, rezerwatów przyrody, parków krajobrazowych i obszarów Natura 2000.

Ustawa określa również minimalne odległości turbin wiatrowych od linii przesyłowych energii elektrycznej i jednocześnie odblokowuje możliwość rozwoju budownictwa mieszkalnego w sąsiedztwie istniejących elektrowni. Nowela wprowadza również standardy bezpieczeństwa dla wiatraków.

Nowelizacja „ustawy wiatrakowej” zapewnia budowę wiatraków w zgodzie z lokalną społecznością, dając jej decydujący głos w tej sprawie i dbając o przekazywanie pełnej informacji o planowanej inwestycji mieszkańcom okolicznych terenów. Co więcej inwestor elektrowni wiatrowej zaoferuje co najmniej 10% mocy zainstalowanej inwestycji do objęcia przez mieszkańców gminy, którzy będą korzystać z energii elektrycznej na zasadzie prosumenta wirtualnego przez 15 lat. Oznacza to, że mieszkańcy gmin, na terenie których powstaną wiatraki będą mogli zakupić udziały w inwestycji, co pozwoli na obniżkę ich rachunków za prąd (choć poziom tych oszczędności będzie trudny do oszacowania). Można więc założyć, że zachęci to gminy do budowania turbin wiatrowych.

Co się zmieni?

Czy wprowadzone zmiany oznaczają, że liczba wiatraków w Polsce lawinowo wzrośnie? Oczywiście, że nie. Zmiana ustawy to dopiero pierwszy krok do rozwoju farm wiatrowych w naszym kraju. W pierwszej kolejności na rynek trafią te projekty, które już przed 2016 rokiem były w trakcie przygotowania, ale zostały zamrożone w wyniku wprowadzenia zasady 10H. Teraz wystarczy wykonać dla nich aktualizację decyzji środowiskowych oraz ewentualnie zmian w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego, jednak nawet w przypadku tych projektów przejście do fazy montażu turbin może zająć 2-3 lata.

Inwestycje w energetykę wiatrową to proces czasochłonny, ale jednocześnie jest to najtańszy sposób wytwarzania energii w polskich warunkach (nawet 4-5 razy tańszy od źródeł węglowych czy gazowych). Ponadto rozwój energetyki wiatrowej na lądzie w Polsce jest niezbędny do ograniczenia emisji CO2 i spełnienia zobowiązań klimatycznych wynikających z przepisów unijnych. Dlatego Polska nie może pozwolić sobie na blokowanie rozwoju energetyki wiatrowej na lądzie. Szkoda więc, że nowela „ustawy wiatrakowej” nazywana przez polityków „kompromisem” jedynie w niewielkim stopniu liberalizuje prawo z 2016 roku, powodując, że potencjał krajowej energetyki wiatrowej nadal będzie niewykorzystany.

Agnieszka Pilcicka
Starszy Analityk Rynku Nieruchomości

Pobierz raport